marca 29, 2009

O wolności od leku

W Jezusie Chrystusie mozemy chodzić w wolności od lęku!
*
Jest to nie tylko nasz przywilej, ale takze przykazanie, które daje nam Pan. Mówi On o tym, ze mamy uwazać, aby nie poddawać się lękowi. Wielokrotnie powtarzane w Biblii "Nie bój się!", nie jest bezsilną pociechą, jakiej sobie nieraz nawzajem po ludzku udzielamy. Jest to polecenie, takie samo jak np. "Idź i nie grzesz więcej", albo "Trwaj w miłości mojej". A jeśli Bóg nam poleca coś zrobić, to znaczy, ze w Nim i dzięki Jego łasce jesteśmy naprawdę w stanie to polecenie wypełnić. I to jest cudowna nowina!!!
*
Poddawanie się lękowi jest grzechem, równie poważnym jak pożądliwość, niemoralność czy chciwość. A może jeszcze poważniejszym, bo równa się on niewierze w to, kim Bóg jest i co mówi, oraz wierze w to, ze dzieła złego są mocniejsze od dzieł Bożych. Lęk zatrzyma nas przed wejściem w przeznaczenie, które mamy od Pana. Dlatego powinniśmy z determinacją dązyć do wypełnienia Bozego przykazania w tej dziedzinie i wyjścia spod władania lęku.
*
Co powinniśmy więc zrobić? Pierwsza rzecz jaką nalezy zrobić, to wziąć odpowiedzialność za ten grzech. Powinniśmy przeprosić Boga za postawę niewiary i prosić Go o łaskę nawrócenia. Kiedy szczerze pokutujemy przed Panem, On nas nie potępia, ale zdejmuje z nas poczucie winy, usuwa nas grzech, przytula nas tak jak ojciec przygarnął marnotrawnego syna i zaczyna proces wspaniałej przemiany w naszym zyciu. Dlatego warto przestać chować się za wymówkę zranień w dzieciństwa, ciężkich doświadczeń czy cech naszej osobowości i przyjść do Boga z pokorą, aby On zrobił w nas to, co po ludzku niemozliwe.
*
Po drugie musimy pamiętać, że nie pokonamy lęku naszymi ludzkimi siłami. Nie osiągniemy jej poprzez wewnętrzne mowy motywacyjne, zagrzewające do boju i dodające nam otuchy. Biblia w 2 Liście do Tymoteusza 1,7 mówi nam o tym, ze lęk nie jest stanem psychicznym, ale konkretnym duchem, który wpływa na nasze emocje. Duch ten, jak czytamy, nie pochodzi od Boga. Mamy więc walczyć z nim nie ludzkimi siłami, ale uciekaniem się do Pana, ogłaszaniem z wiarą Bożej prawdy, trzymaniem się Słowa Życia i wołaniem do Boga o Jego Ducha.
*
To ostatecznie z Bożego Ducha pochodzi odwaga chrześcijańska. Czytaliśmy w księdze Dziejów Apostolskich o Piotrze i innych apostołach, którzy po napełnieniu Duchem Świętym zamienili się z przerażonych prześladowaniami facetów w pełnych męstwa i ognia głosicieli Słowa.
*
Bóg nie ma względu na osoby. On chce tę odwagę dać każdemu nas. Bez tej odwagi nie wypełnimy naszego przeznaczenia w tych czasach. Dziś Bóg zachęca nas, abyśmy przyjęli to wiarą, oddali nasze życie na nowo na służbę Jemu, odrzucili wymówki i pokutowali z lęku i niewiary oraz gorliwie szukali źródła odwagi nie w nas samych, tylko w Jego Duchu.
*

1 komentarz:

Beatrice pisze...

Dziękuję za ten tekst. Ostatnio Bóg ponownie zaczął przerabiać u mnie ten temat. Wiem, że chce mi dac więcej i więcej wolności w tej dziedzinie! Utwierdziliście mnie w pewnych moich przkonaniach, przypuszczeniach. God bless you!!!

My w obrazkach