października 28, 2009

Nowe miejsce spotkań kościoła

***
Od 7 lutego 2010 spotkania naszego kościoła
będą odbywać się zawsze w niedzielę o godzinie 10.00 na Ursynowie
w budynku Klubu Malucha "Łączka Bączka" (zdjęcie powyżej)
na ulicy Pawlaczyka 22 domofon nr 94
(wejście od ul. Rosoła - tak jak widać na mapce poniżej)
Serdecznie wszystkich zapraszamy!
***

***

marca 29, 2009

Trochę zmian


Hej hej hej! Po wakacjach, a raczej tuż przed początkiem naszych letnich wędrówek trochę zmieniła nam się formuła spotkań. Nie zawsze jest jakieś dłuższe nauczanie, które łatwo byłoby zamienić w artykuł. O wiele więcej modlimy się razem konkretnymi słowami Biblii, a w każdą niedzielę ktoś inny dzieli się jakąś prawdą biblijną, którą ostatnio odkrywa, lub która w danym czasie jest szczególnie ważna dla Jego osobistego życia. Po dzieleniu inne osoby także mogą podzielić się - jeśli chcą - własnymi odkryciami i przeżyciami w ramach poruszanego tematu. Zmiana ta jest bardzo odświeżająca i bardzo nas zbliża do Boga i do siebie nawzajem. Jedna rzecz nie zmieniła się natomiast po wakacjach - otwartość na każdego, kto chciałby porozmawiać o życiu, o Biblii, o Jezusie, kto potrzebowałby odpoczynku, wysłuchania, przyjaźni... Serdecznie zapraszamy co niedzielę. Jeśli chciałbyś zajrzeć, daj znać mailem, telefonem, albo po prostu... przyjdź. Do zobaczenia :) 
*

Ogłoszenia

Wydarzenia, które szczególnie polecamy:
*
Zachęcamy do skorzystania z cyklu spotkań warsztatów proroczych jakie będą się odbywały w Warszawie. Spotkania zajmują jedną sobotę co dwa miesiące. Pierwsze spotkanie 25 kwietnia. Wszystko na stronie http://warsztatyprorocze.wordpress.com/
*
*
Zachęcamy do pojechania razem z nami w wakacje na Szkołę Rzeczywistości Nadprzyrodzonej "Chodzić o wodzie", która odbędzie się w dniach 16 - 22 sierpnia.
*
Jednym z głównych nauczających na tym wyjeździe będą Pat i Valeria Holloran, którzy są założycielami Harvest House International Ministries w USA. Podróżują oni po całym świecie i uczą wierzących, jak rozwijać dar proroczy, żyć w wolności i posługiwać w autorytecie i mocy Ducha Świętego. Posługa Pata i Valery pomaga chrześcijanom zrozumieć i wypełnić ich osobiste powołanie w Królestwie Bożym. Pat jest obdarzony przez Boga niezwykłym darem oglądania rzeczywistości duchowej na równi z fizyczną. Jego posługa niesie ogromny potencjał życia i głębię objawienia. Tłumaczyłam go w zeszłe wakacje na podobnej imprezie i byłam bardzo zachęcona.
*
Dla anglojęzycznych, strona Pata: http://www.patholloran.com/
*
Inne szczegóły dla zainteresowanych:
Miejsce: Ośrodek “Wityng” Mikorzyn k/Konina (http://www.wityng.pl/)
Dodatkowo: Hotel Energetyk, Ślesin k/Konina (www.ta.pl/energetyk.html)
*
Prowadzenie uwielbienia: PIOTR PŁECHA - MISJA 22,22 (http://www.misja2222.pl/)
Organizacja i prowadzenie: liderzy ruchu POLSKA DLA JEZUSA
*
Koszt całkowity w Wityngu:
Osoba dorosła: 510 zł/os (nocleg+ 3 posiłki)
Dzieci do lat 3: bez opłaty
Dzieci od 4-10 320 zł
Koszt całkowity w Hotelu Energetyk:
Osoba dorosła: 460 zł/os (nocleg+ 3 posiłki)
Dzieci do lat 3: bez opłaty
Dzieci od 4-10 300 zł
*
Mamy do dyspozycji dwa ośrodki aby móc przyjąć większą liczbę ludzi. Hotel Energetyk znajduje się w odległości 4 km od Witynga. Dojazd z Hotelu Energetyk we własnym zakresie.
Przyjazd w niedzielę 16 sierpnia. Doba hotelowa zaczyna się o godz. 14:00. Prosimy nie przyjeżdżać wcześniej. Rozpoczęcie obiadem o godz. 15:00
Wyjazd w sobotę 22 sierpnia do godz. 12:00
Program dnia przewiduje zajęcia do obiadu i wspólne wieczory uwielbienia. Czas wolny od obiadu do kolacji.
O przydziale miejsca decyduje kolejność zgłoszeń. Rejestracja i opłaty tylko na cały pobyt.
Po otrzymaniu potwierdzenia zgłoszenia bezzwrotną przedpłatę w wysokości 300 zł. od osoby dorosłej i 150 zł od dziecka należy wpłacić do dnia 30 czerwca br. Jest to warunkiem przyjęcia na obóz. Przyjęcie będzie potwierdzone e-mailem.
*
Formularz rejestracyjny będzie dostępny na stronie http://polskadlajezusa.org/rejestracja.php
Kontakt w sprawie dodatkowych informacji:
Biuro Ruchu Polska dla Jezusa Legnica
Tel.: 076 722 65 44 Email: pdj@jezus.pl Skype: pdj-biuro
*
Inne fajne spotkania, na które prawdopobobnie ktoś z nas będzie się wybierał
*
1 - 3 maja w Gorzowie Wielkopolskim odbędzie się spotkanie z Dale'em Andersonem z IHOP (Międzynarodowego Domu Modlitwy) w Kansas City. Tłumaczyłam go dwa razy w Kielcach i były to spotkania, które zmieniły moje życie (oczywiście in plus). Dale jest proroczym nauczycielem Slowa Bozego od ponad 20 lat. W latach 1992-1999 pracowal jako misjonarz w Polsce. Jego pasją jest ustanowienie w Kosciele ustawicznej modlitwy polaczonej z postem, w oparciu o bliska wiez z Bogiem.
*
Dla anglojęzycznych, blog Dale'a: http://forallnations.wordpress.com/
oraz strona IHOP http://www.ihop.org/
*
5 - 7 czerwca w Wiśle spotkanie z Johnem Paulem Jacksonem. John Paul posługuje w dziedzinie proroczej i biblijnej interpretacji słów, bardzo też leży mu na sercu to, w jaki sposób jakość naszego charakteru wpływ na poziom do jakiego może rozwinąć się nasze obdarowanie.
*
Dla anglojęzycznych,
strona Streams Ministries (organizacji, której założycielem jest JPJ) http://www.streamsministries.com/
oraz blog Johna Paula http://blog.streamsministries.com/
*

O wolności od leku

W Jezusie Chrystusie mozemy chodzić w wolności od lęku!
*
Jest to nie tylko nasz przywilej, ale takze przykazanie, które daje nam Pan. Mówi On o tym, ze mamy uwazać, aby nie poddawać się lękowi. Wielokrotnie powtarzane w Biblii "Nie bój się!", nie jest bezsilną pociechą, jakiej sobie nieraz nawzajem po ludzku udzielamy. Jest to polecenie, takie samo jak np. "Idź i nie grzesz więcej", albo "Trwaj w miłości mojej". A jeśli Bóg nam poleca coś zrobić, to znaczy, ze w Nim i dzięki Jego łasce jesteśmy naprawdę w stanie to polecenie wypełnić. I to jest cudowna nowina!!!
*
Poddawanie się lękowi jest grzechem, równie poważnym jak pożądliwość, niemoralność czy chciwość. A może jeszcze poważniejszym, bo równa się on niewierze w to, kim Bóg jest i co mówi, oraz wierze w to, ze dzieła złego są mocniejsze od dzieł Bożych. Lęk zatrzyma nas przed wejściem w przeznaczenie, które mamy od Pana. Dlatego powinniśmy z determinacją dązyć do wypełnienia Bozego przykazania w tej dziedzinie i wyjścia spod władania lęku.
*
Co powinniśmy więc zrobić? Pierwsza rzecz jaką nalezy zrobić, to wziąć odpowiedzialność za ten grzech. Powinniśmy przeprosić Boga za postawę niewiary i prosić Go o łaskę nawrócenia. Kiedy szczerze pokutujemy przed Panem, On nas nie potępia, ale zdejmuje z nas poczucie winy, usuwa nas grzech, przytula nas tak jak ojciec przygarnął marnotrawnego syna i zaczyna proces wspaniałej przemiany w naszym zyciu. Dlatego warto przestać chować się za wymówkę zranień w dzieciństwa, ciężkich doświadczeń czy cech naszej osobowości i przyjść do Boga z pokorą, aby On zrobił w nas to, co po ludzku niemozliwe.
*
Po drugie musimy pamiętać, że nie pokonamy lęku naszymi ludzkimi siłami. Nie osiągniemy jej poprzez wewnętrzne mowy motywacyjne, zagrzewające do boju i dodające nam otuchy. Biblia w 2 Liście do Tymoteusza 1,7 mówi nam o tym, ze lęk nie jest stanem psychicznym, ale konkretnym duchem, który wpływa na nasze emocje. Duch ten, jak czytamy, nie pochodzi od Boga. Mamy więc walczyć z nim nie ludzkimi siłami, ale uciekaniem się do Pana, ogłaszaniem z wiarą Bożej prawdy, trzymaniem się Słowa Życia i wołaniem do Boga o Jego Ducha.
*
To ostatecznie z Bożego Ducha pochodzi odwaga chrześcijańska. Czytaliśmy w księdze Dziejów Apostolskich o Piotrze i innych apostołach, którzy po napełnieniu Duchem Świętym zamienili się z przerażonych prześladowaniami facetów w pełnych męstwa i ognia głosicieli Słowa.
*
Bóg nie ma względu na osoby. On chce tę odwagę dać każdemu nas. Bez tej odwagi nie wypełnimy naszego przeznaczenia w tych czasach. Dziś Bóg zachęca nas, abyśmy przyjęli to wiarą, oddali nasze życie na nowo na służbę Jemu, odrzucili wymówki i pokutowali z lęku i niewiary oraz gorliwie szukali źródła odwagi nie w nas samych, tylko w Jego Duchu.
*

lutego 24, 2009

Spotkanie 22 lutego: Przeobrażone miasta

Dziś na spotkaniu oglądaliśmy razem film "Przeobrażone miasta". Film ten mówi o niesamowitych świadectwach tego, jak modlitwa może zmienić rzeczywistość nie tylko pojedyńczych osób, ale także całych społeczności miast i regionów. Zdjęcia, które zamieściłam powyżej i poniżej pochodzą z jednego z opisywanych w tym filmie miast, Almolonga w Gwatemali. Miasto to, które było centrum kultu pogańskiego, przesiąknięte alkoholizmem, przestępczością i biedą, dzięki zjednoczonej, gorącej i wytrwałej modlitwie chrześcijan z tego obszaru zamieniło w całkowicie chrześcijańskie miasto, gdzie pozamykano wszystkie więzienia, bo nikt tam nie łamie prawa, gdzie panuje radość i uwielbienie Boga. Od czasu przemiany, Bóg błogosławi miastu niesamowitymi płodami rolnymi, z których słynie w całej Ameryce. Popatrzcie na te marchewki na zdjęciu ponizej!!!
*
Miasto to nie tylko zostało pokazane w filmie. Byli tam tez jakiś czas temu nasi znajomi, a dzisiaj oglądałam w sieci niedawne foto-dzienniki podróży tak zwanych "zwykłych ludzi", które pokazują, ze zmiany w Almolonga są trwałe i mozna je oglądać i doświadczać równiez i dzisiaj.
*
Jesteśmy bardzo zachęceni do jeszcze bardziej gorliwej i wytrwałej modlitwy za nasze miasto i kraj. Wiemy o ruchach modlitewnych w Polsce i sami uczestniczymy w niektórych z tych inicjatyw. Widzimy owoce takiej modlitwy takze i na naszej ziemi, ale wierzymy, ze najlepsze ma dopiero nadejść, bo nie ma Pana takiego jak nasz Pan, do którego należy wszelka moc i który nie ma względu na osoby!!!
*

stycznia 14, 2009

Spotkanie 1 lutego. Czym jest a czym nie jest Kościół?

Przypis dotyczący słowa „ekklesia” w Komentarzu Żydowskim do Nowego Testamentu:
***************************************************
Greckie „ekklesia” oznacza „wezwani, powołani”, w Septaguincie użyto tego słowa do przetłumaczenia hebrajskiego „kahal”, „zgromadzenie, zbór, wspólnota”.

Stąd pochodzi np. słowo „eklezjalny” - związany z Kościołem.

W Przekładzie Żydowskim Nowego Testamentu słowo ekklesia tłumaczy się czasami, używając określeń „wspólnota mesjaniczna” albo „zgromadzenie”.

Tak czy inaczej, chodzi tu o duchową społeczność ludzi, opartą na ufności do Boga i Jego Syna Mesjasza Jeszui.

Określenia te mogą dotyczyć ogółu wszystkich ludzi w całej historii, którzy się w tej sposób określali, bądź też konkretnej grupy takich ludzi, żyjącej w konkretnym czasie i miejscu, np. wspólnota mesjaniczna w Koryncie, albo Jeruszalaim. Sformułowanie „ekklesia, która spotyka się w ich domu” (Rz 16,5), odnosi się do konkretnego zgromadzenia.

W odróżnieniu od słowa „kościół”, słowo ekklesia nigdy nie odnosi się do organizacji ani budynku.
***************************************************
Dla porównania, słowo „kościół” ze Słownika Języka Polskiego PWN
***************************************************
1. «wspólnota ludzi jednego wyznania, zwłaszcza wspólnota chrześcijańska»
2. «budynek, miejsce modlitwy chrześcijan»
3. «instytucja kościelna reprezentowana przez duchownych»
***************************************************
Widzimy, że powszechne współczesne zrozumienie słowa kościół niewiele ma wspólnego z Biblią. Nawet to pierwsze hasło, pozornie najbliższe Słowu Bożemu, nie oznacza tak naprawdę wspólnoty ludzi, których życie jest życiem wiary w Chrystusa, ale grupę ludzi, którzy przestrzegają tego samego obrządku.
*
W związku z tym, że obecne zrozumienie słowa Kościół jest stworzone przez ludzi na ludzkie cele i nie występuje w słowniku Jezusa ani apostołów, musimy celowo pozbyć się tej koncepcji z głowy, a nauczyć się rozumieć słowo ekklesia tak jak jest ono użyte w Biblii, jest to bowiem ważna kwestia w Bożym sercu i zajmuje ważne miejsce w Bożym planie zbawienia.
*
A) Kościół jako zbiór wszystkich wierzących
*
Kościół zwykle rozumiemy jako coś widocznego dla oka. Dążenia do jedności jest procesem formalnym. Ufność pokładana jest w przynależności do tej czy innej denominacji. Diabeł się cieszy z takiego zrozumienia. W rzeczywistości, w każdej denominacji są ludzie, którzy należą do Pana i tacy, którzy do Niego nie nalezą, których pobozność jest czysto zewnętrzna. „Zna Pan tych, którzy są jego” (2Tm 2,19). I to ich się diabeł boi. Nie martw się więc czy opcja kościelna, do której należysz jest właściwa. Nie chlub się też, że należysz do jedynej słusznej. Nie osiągniesz zbawienia na podstawie tego, czy jesteś katolikiem, baptystą, czy niedenominacyjnym charyzmatykiem. Nie na tej podstawie Jezus postrzega cię jako owcę ze swojego stada, albo członka swojego Ciała. Nie na tej podstawie będziesz groźny dla złego na tej ziemi. Badaj, czy naprawdę należysz do Jezusa. Jeśli należysz do Jezusa, to jesteś już częścią ekklesii, zanim jeszcze znajdziesz konkretne zgromadzenia, z którym chcesz razem budować Boże królestwo. A jeśli nie należysz do Jezusa, to nie jesteś częścią ekklesii, choćbyś chodził co niedzielę na nabożeństwa do jakiegoś budynku + dodatkowe spotkania 5 razy w tygodniu.
*
Musimy sobie uświadomić, że rzeczywistość jest duchowa. To to, co niewidzialne jest wieczne i prawdziwe, to co zewnętrzne jest tego odbiciem. Np. zdawanie testów na radość i pokój. Możesz nauczyć się na pamięć wszystkiego o tym co to jest, jak to tego dojść i czym to się objawia i dostać papierek, że jesteś ekspertem jeśli chodzi o pokój i radość, ale jeśli nie masz ich w sercu, to tak naprawdę nie wiesz nic na ten temat i twój papierek jest kompletną fikcją.
*
Tak samo z kościołem. Jeśli nie należysz do Jezusa, wszelka twoje przynależność gdziekolwiek jest totalną fikcją. Kiedy staniesz przed Panem, będzie ważne, czy faktycznie jesteś członkiem Jego Ciała. Czy On wie, że jesteś Jego. I to do tego prawdziwego, duchowego kościoła skierowane są obietnice w Biblii. A nie do kościoła katolickiego, ani do kościołów protestanckich, czy do prawosławia, czy do koptyjskiego. Do wszystkich tych, którzy należą do Niego.
*
B) Kościół jako zgromadzenie wierzących na danym terenie i w konkretnym domu.
*
Czytamy, że ekklesia oznacza wszystkich, którzy należą do Niego, ale też konkretne zgromadzenie wierzących. np. w Księdze Objawienia czytamy list do ekklesii w Laodycei. To wszyscy wierzący na tym terenie. Nie jedna organizacja albo grupa zbierająca się w jednym budynku raz w tygodniu. Jak przyjeżdżał apostoł do miasta, albo inne takie wydarzenie, to złazili się wszyscy razem w katakumbach, albo gdzieś poza miastem na dworze. I to był ów Kościół w Laodycei czy Smyrnie
*
(Ciekawostka) Budynki kościelne powstały dopiero za Konstantyna, który zarządził chrześcijaństwo jako religię państwową i wszyscy hurtem nagle stali się częścią niby kościoła, choćby serca mieli totalnie nienawrócone, no i trzeba było ich gdzieś pomieścić. Więc używali hal publicznych, często o przeznaczeniu urzędowym lub handlowym. Stąd bazyliki. Pierwotnie bazylika pełniła funkcję sali posiedzeń sądu i zebrań na rynku w starozytnych Atenach. Urzędowali w niej archontowie. W Rzymie bazylika stała na rynku głównym (forum) i pełniła rolę hali targowo-sądowej. Drogą naśladownictwa bazyliki rozpowszechniły się na całym terytorium starozytnego Rzymu. Z czasem bazyliką zaczęto też nazywać największą, reprezentacyjną salę w willach rzymskiej arystokracji.
*
Zanim jednak nastąpiły bazyliki etc., wierzący po prostu byli ze sobą w kontakcie na co dzień, wiedzieli nawzajem, którzy zacz, a spotykali się regularnie na spotkaniach w domach, aby modlić się, spożywać wspólnie posiłek, w czasie którego też uroczyście łamali chleb i dzielili ze sobą kielich wina na pamiątkę ofiary Jezusa, zachęcali się nawzajem Słowem Bożym, do robienia tego, co każdy z nich robił na co dzień, czyli wzrastania w posłuszeństwie Jezusowi we wszystkim w pracy i w domu, dzieleniem się wiarą z tymi, których Bóg codziennie stawiał na ich drodze, troską o wdowy, sieroty, ubogich, modlitwą o chorych etc. Ci ludzie żyli dla Jezusa w każdej chwili. A gromadzili się razem nie jako obowiązek, ale jako wyposażenie i umocnienie w tymże życiu dla Pana. Modlili się za siebie nawzajem, dzielili tym, co Bóg do Nich mówi, posyłali do takiej czy innej służby. Wszystko działo się właśnie po tych domach. I w ten sposób chrześcijaństwo się rozprzestrzeniało. Bo każdy służył Jezusowi codziennie, a wspólne zgromadzenie były ku temu zachętą i umocnieniem i wyposażeniem. A nie tak jak teraz, że każdy żyje dla siebie, a w niedzielę idzie odsiedzieć i spełnić obowiązek, ewentualnie czasem dołączy z ociąganiem do jakiejś akcji ewangelizacyjnej albo dobroczynnej. Ekklesia do jedna wielka akcja, 24 godziny na dobę!!!
*
Nie oznacza to z kolei, ze jest coś złego w tym, ze kościół spotyka się w budynku. Nie o to chodzi. Chodzi o to, ze to nie formy zewnętrzne, budynek, czy jego brak, tworzą kościół, ale fakt osobistej relacji z Jezusem Chrystusem kazdego członka i powstające w ten sposób więzy.
*
Wynika to w dużej mierze z hebrajskiego zrozumienia życia religijnego. Mieli ofiary składane w świątyni i Bóg zarządzał parę razy do roku wspólne zgromadzenie na post i modlitwę, albo na uwielbienie i radosne świętowanie przed Panem, zaleznie od tego, o które święto chodziło. Większość jednak wskazówek na temat zycia religijneego dotyczy rodziny i domu, szeroko pojętego, a ojciec był odpowiedzialny za duchowy wzrost rodziny. Zycie wiary było mocno powiązane z normalnym zyciem i prawdziwymi relacjami międzyludzkimi.
*
Ważne też dla zrozumienia ekklesii jest hebrajskie poczucie wspólnoty, takie jak u muszkieterów ;) Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. (Patrz 1Kor 12,26-27) „I jeśli jeden członek cierpi, cierpią z nim wszystkie członki; a jeśli doznaje czci jeden członek, radują się z nim wszystkie członki. Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym, a z osobna członkami”. W momencie, kiedy rozpoznamy już, że jesteśmy dla siebie nawzajem członkami w tym zgromadzeniu, to wiecie, że moi bracia w Panu mogą mieć opór w dziedzinie finansów, jeśli ja bym oszukiwała w podatkach? Modlitwa w Biblii rzadko za siebie, zwykle za nas. Często pokutują ludzie, którzy w ogóle tego czegoś nie zrobili. Ale dlatego, że jeśli ktoś coś zrobił, my to zrobiliśmy.
*
Nie znaczy to izolacji małej grupy i tego, ze każdy sobie rzepkę skrobie. Wszyscy jesteśmy kościołem, po prosu w tym gromadzącym się w jednym miejscu najintensywniej się to objawia. I tak jak wszyscy jesteśmy dla siebie członkami w małej grupie, tak samo poszczególne wspólnoty w mieście są dla siebie nawzajem członkami w ramach kościoła w mieście. I jak jeden kościół rozrabia, inni mają większy opór w duchu. A jak jeden pokutuje i przebija się i wstawia za innymi, to zmienia się atmosfera w całym mieście.
*
Pytania do zastanowienia:
- Jak ty dotychczas rozumiałeś kościół? Czym się różni to zrozumienie, od tego, o czym mowa była tutaj?
- Czy masz obawy przed zmianą sposobu rozumienia kościoła na bardziej biblijny? Jak myślisz, z czego one wynikają?
- Jeśli miałeś taką chwilę, kiedy twoje zrozumienie kościoła się dramatycznie zmieniło, jak do tego doszło? Co miało wpływ na twoją zmianę myślenia? Jakie były podstawowe rzeczy, które się zmieniły w twoim rozumieniu i jaki to miało praktyczny wpływ na twoje życie?
*

My w obrazkach