*
Ostatnim razem mówiliśmy o nawróceniu jako odwróceniu się od swoich własnych dróg i sposobów na osiągnięcie spełnienia a zwróceniu sie do Jezusa jako jedynego zbawienia i zaufaniu Mu w każdym aspekcie życia. Nawrócenie to jednak nie jest tylko ten jeden moment, kiedy decydujemy się po raz pierwszy w życiu zaufać Jezusowi. Wtedy zbawiany jest nasz duch - najgłębsza część naszej istoty, Boże tchnienie, ta część nas która pozwala nam komunikować się z Bogiem, który sam jest duchem. Proces nawracania i odkupienia naszej duszy, czyli naszej woli, emocji i umysłu trwa jednak całe życia. Tak więc nigdy w czasie naszego chrześcijańskiego życia nie możemy powiedzieć, że temat nawrócenia już nas nie dotyczy.
*
Proces nawrócenia prowadzi nas coraz bardziej ku obfitemu życiu, do którego jesteśmy powołani. Im bardziej nasze emocje, myśli i wola są zgodne z Bożą prawdą, a nie światowym myśleniem i reakcjami, tym bardziej cieszymy się pokojem i radością bez względu na okoliczności, tym więcej chodzimy w głębokiej świadomości tego, że Bóg nas kocha i tym bardziej jesteśmy zdolni zapominać o naszym małostkowym egoizmie i odkrywać radość życia dla innych i bycia narzędziem, które Bóg używa, aby zmieniać historię życia poszczególnych ludzi, a nawet miast i narodów, tym więcej mamy mądrości z nieba na temat codziennych sytuacji, tym częściej oglądamy cuda i nadprzyrodzone wydarzenia w naszej codzienności. Nawracanie się i wzrastanie w obfitości życia to wspaniała rzecz! A Jezus Chrystus przez swoją ofiarę na krzyzu sprawił, ze zycie to jest dostępne dla kazdego z nas, którzy Jemu zaufaliśmy!
*
Dlaczego jednak tak trudno nam tego doświadczyć? Jednym z powodów jest to, że nie rozumiemy, jaki w nawracaniu sie jest udział Bozej łaski, a jaki naszych osobistych decyzji i starań. Biblia jasno mówi o tym, ze są zmiany w naszym zyciu, które mogą mieć miejsce tylko za sprawą Bozej laski. Równie jasno jednak Słowo Boze mówi o tym, ze pomimo Bozej laski, pewne rzeczy nigdy nie wydarzą się jeśli nie dokonamy odpowiednich wyborów i nie weźmiemy się sami do roboty.
*
Niestety, bardzo często próbujemy zrobić własnymi siłami to, co tylko Bóg może zrobić. Zmienić swoje serce, uzdrowić swoje rany, zmienić swoje najgłębsze motywacje, zasłużyć na Bożą miłość i uznanie. W ten sposób Bóg jest wciąż po drugiej stronie barykady a my sobie myślimy jak to my Mu pokazemy, ze bez Jego pomocy dorównamy Jego standardom. A im bardziej tak się sami staramy tym więcej jest w nas frustracji, gniewu, samotności, poczucia, ze niesiemy cięzary zbyt cięzkie dla nas do uniesienia. Tymczasem to są właśnie rzeczy, z ktorymi mozemy przychodzić w pokorze do Pana i mówić Mu, ze sami nic z nimi nie poradzimy i cieszyć się i radować że On nas kocha dokładnie w tym miejscu, w którym jesteśmy. I to właśnie ta atmosfera i obecność Jego obezwładniającej, bezwarunkowej miłości nas leczy i przemienia.
*
Z drugiej strony są rzeczy, które możemy zrobić tylko my. Decyzje, ktora należą do nas znajdują się w sferze działania i myślenia. Mamy wybór i wpływ na to co robimy i co myślimy. Tak, tak - nie przesłyszeliście się! Nie możemy poradzić nic na to co czujemy, ale to od nas zależy o czym myślimy! Biblia mówi, zebysmy mysleli o tym co dobre, co słuszne, co zgodne z Bożą prawdą. Biblia w ogóle mówi prawdę. Jeśli nasze uczucia czy myśli mówią coś niezgodnego z prawdą Słowa, to od nas zależy komu uwierzymy. Czy uwierzymy, ze nasza sytuacja jest beznadziejna, czy uwierzymy Bogu, ze w Nim zawsze jest nadzieja? Czy uwierzymy, ze nasza wartość zależy od tego jacy jesteśmy popularni, czy od tego kim nas stworzył Bóg i co On o nas myśli? Czy uwierzymy, że nasze spełnienie jest w rzeczach albo w ludziach, czy uwierzymy, że nasze spełnienie jest w tym, abyśmy znali serce naszego Ojca, który jest w niebie?
*
Na kazdą grupę ludzi, którzy mają tę samą trudną sytuację, zawsze część będzie zyła w skrajnej rozpaczy, obwiniając za ten stan rzeczy swoje okoliczności i innych ludzi, ale inna część będzie prowadziła nienajłatwiejsze moze, ale owocne, pełne zwycięstw i radości zycie, które jest błogosławieństwem dla wielu. To jak wygląda nasze zycie nie zalezy od naszych okoliczności ani temperamentu, ale od naszego wyboru.
*
Komu uwierzymy? Czy będziemy ogłaszać Słowo Boże, czy będziemy głośno wyznawać naszą wiarę w Boga i naszą wiarę Bogu, aż zobaczymy Jego zwycięstwo? Jeśli ktoś nas skrzywdził, czy zgodnie ze Słowem Bozym, dokonamy wyboru, aby nie mówić o nich źle, co więcej, podejmować świadomy wysiłek, aby mówić o nich dobrze, czy będziemy się za nich modlić i czynić im w praktyczny sposób dobro? Możemy tak zrobić i oglądać cud przemiany w swoim sercu, a często także w zyciu wielu innych ludzi zaangazowanych w daną sytuację. Albo możemy zdecydować, że nie jesteśmy w stanie komuś przebaczyć i dostać z goryczy i złości wrzodów albo i nowotworów i zruinować sobie życie. To nasz wybór.
*
Jeśli chcemy zyć obfitym zyciem, które nabył dla nas na krzyzu Jezus, nie mozemy się po prostu starać być lepszymi ludźmi. Potrzebujemy codziennie Jego łaski i pomocy, potrzebujemy poddawać się prowadzeniu i pociesze Jego Ducha. Ale musimy też raz na zawsze postanowić, że nie będziemy więcej przyjmować mentalności ofiary, ale będziemy powstawać i podejmować zgodne z Biblią działania, choćby nie wiem jak burzyły nam się na to emocje. A dobre decyzje będą prowadzić do dobrych emocji. Tak jest zawsze. I to zależy od nas.
*
Modlimy się w tym tygodniu o Bożą łaskę dla każdego z nas, abyśmy przestali robić to, co może zrobić tylko Pan, a zaczęli robić to, czego nikt nie zrobi za nas. Niech Bóg prowadzi kazdego z nas w tej drodze. Uściski :)
*
"Wiele drogowskazów - tylko jedna droga. Wiele drogowskazów, lecz nie ma wielu dróg!"*
Z piosenki "Wiara czyni cuda" muzyka i słowa Piotrek Nazaruk, wykonanie chór TGD. Polecam gorąco!!!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz