maja 27, 2008

Spotkanie 1 czerwca: O Bożej łasce i naszych decyzjach

Na ostatnim spotkaniu kontynuowaliśmy temat poprzedniego spotkania o równowadze między Bozą łaską a naszą własną decyzją i odpowiedzialnością w naszym zyciu chrześcijańskim. Tym razem zamiast nauczania zrobiliśmy studium biblijne, czytając po kolei fragmenty z Biblii dotyczące tego tematu i dzieląc się tym, co z nich wynika dla naszego zycia. Fragmenty te nie wyczerpują w zadnej mierze tematu, ale wiele mówią na temat łaski oraz naszej własnej odpowiedzialności, mogą tez stanowić zachętę, aby zwracać na podobne fragmenty uwagę przy osobistej lekturze Biblii. Zachęcamy was, zebyście tez zajrzeli do tych fragmentów Pisma Świętego :)
*
Przykłady rzeczy, które w naszym zyciu moze uczynić tylko łaska Boza, choćbyśmy nie wiem jak się sami spręzali:
- Ef 2: 8-9
- Ef 3:16
- 2 Kor 3:18
- 1 Kor 2:14
- Rz 5:5
- Rz 8:15-16
- Ps 127:1
*
Przykłady rzeczy, które nie wydarzą się w naszym zyciu, chocbyśmy mieli nie wiadomo ile łaski, o ile sami nie wezmiemy za nie odpowiedzialności i po prostu ich nie zrobimy.
*
- Łk 10:41-42
- Jk 1:22
- Kol 3:2
- Kol 3:15
- Ef 4:29
- Ef 4:32
- Ef 5:18
- Rz 12:2

maja 23, 2008

Spotkanie 25 maja: O Bożej łasce i naszych decyzjach

Między łaską a naszą decyzją

*
Ostatnim razem mówiliśmy o nawróceniu jako odwróceniu się od swoich własnych dróg i sposobów na osiągnięcie spełnienia a zwróceniu sie do Jezusa jako jedynego zbawienia i zaufaniu Mu w każdym aspekcie życia. Nawrócenie to jednak nie jest tylko ten jeden moment, kiedy decydujemy się po raz pierwszy w życiu zaufać Jezusowi. Wtedy zbawiany jest nasz duch - najgłębsza część naszej istoty, Boże tchnienie, ta część nas która pozwala nam komunikować się z Bogiem, który sam jest duchem. Proces nawracania i odkupienia naszej duszy, czyli naszej woli, emocji i umysłu trwa jednak całe życia. Tak więc nigdy w czasie naszego chrześcijańskiego życia nie możemy powiedzieć, że temat nawrócenia już nas nie dotyczy.
*
Proces nawrócenia prowadzi nas coraz bardziej ku obfitemu życiu, do którego jesteśmy powołani. Im bardziej nasze emocje, myśli i wola są zgodne z Bożą prawdą, a nie światowym myśleniem i reakcjami, tym bardziej cieszymy się pokojem i radością bez względu na okoliczności, tym więcej chodzimy w głębokiej świadomości tego, że Bóg nas kocha i tym bardziej jesteśmy zdolni zapominać o naszym małostkowym egoizmie i odkrywać radość życia dla innych i bycia narzędziem, które Bóg używa, aby zmieniać historię życia poszczególnych ludzi, a nawet miast i narodów, tym więcej mamy mądrości z nieba na temat codziennych sytuacji, tym częściej oglądamy cuda i nadprzyrodzone wydarzenia w naszej codzienności. Nawracanie się i wzrastanie w obfitości życia to wspaniała rzecz! A Jezus Chrystus przez swoją ofiarę na krzyzu sprawił, ze zycie to jest dostępne dla kazdego z nas, którzy Jemu zaufaliśmy!
*
Dlaczego jednak tak trudno nam tego doświadczyć? Jednym z powodów jest to, że nie rozumiemy, jaki w nawracaniu sie jest udział Bozej łaski, a jaki naszych osobistych decyzji i starań. Biblia jasno mówi o tym, ze są zmiany w naszym zyciu, które mogą mieć miejsce tylko za sprawą Bozej laski. Równie jasno jednak Słowo Boze mówi o tym, ze pomimo Bozej laski, pewne rzeczy nigdy nie wydarzą się jeśli nie dokonamy odpowiednich wyborów i nie weźmiemy się sami do roboty.
*
Niestety, bardzo często próbujemy zrobić własnymi siłami to, co tylko Bóg może zrobić. Zmienić swoje serce, uzdrowić swoje rany, zmienić swoje najgłębsze motywacje, zasłużyć na Bożą miłość i uznanie. W ten sposób Bóg jest wciąż po drugiej stronie barykady a my sobie myślimy jak to my Mu pokazemy, ze bez Jego pomocy dorównamy Jego standardom. A im bardziej tak się sami staramy tym więcej jest w nas frustracji, gniewu, samotności, poczucia, ze niesiemy cięzary zbyt cięzkie dla nas do uniesienia. Tymczasem to są właśnie rzeczy, z ktorymi mozemy przychodzić w pokorze do Pana i mówić Mu, ze sami nic z nimi nie poradzimy i cieszyć się i radować że On nas kocha dokładnie w tym miejscu, w którym jesteśmy. I to właśnie ta atmosfera i obecność Jego obezwładniającej, bezwarunkowej miłości nas leczy i przemienia.
*
Z drugiej strony są rzeczy, które możemy zrobić tylko my. Decyzje, ktora należą do nas znajdują się w sferze działania i myślenia. Mamy wybór i wpływ na to co robimy i co myślimy. Tak, tak - nie przesłyszeliście się! Nie możemy poradzić nic na to co czujemy, ale to od nas zależy o czym myślimy! Biblia mówi, zebysmy mysleli o tym co dobre, co słuszne, co zgodne z Bożą prawdą. Biblia w ogóle mówi prawdę. Jeśli nasze uczucia czy myśli mówią coś niezgodnego z prawdą Słowa, to od nas zależy komu uwierzymy. Czy uwierzymy, ze nasza sytuacja jest beznadziejna, czy uwierzymy Bogu, ze w Nim zawsze jest nadzieja? Czy uwierzymy, ze nasza wartość zależy od tego jacy jesteśmy popularni, czy od tego kim nas stworzył Bóg i co On o nas myśli? Czy uwierzymy, że nasze spełnienie jest w rzeczach albo w ludziach, czy uwierzymy, że nasze spełnienie jest w tym, abyśmy znali serce naszego Ojca, który jest w niebie?
*
Na kazdą grupę ludzi, którzy mają tę samą trudną sytuację, zawsze część będzie zyła w skrajnej rozpaczy, obwiniając za ten stan rzeczy swoje okoliczności i innych ludzi, ale inna część będzie prowadziła nienajłatwiejsze moze, ale owocne, pełne zwycięstw i radości zycie, które jest błogosławieństwem dla wielu. To jak wygląda nasze zycie nie zalezy od naszych okoliczności ani temperamentu, ale od naszego wyboru.
*
Komu uwierzymy? Czy będziemy ogłaszać Słowo Boże, czy będziemy głośno wyznawać naszą wiarę w Boga i naszą wiarę Bogu, aż zobaczymy Jego zwycięstwo? Jeśli ktoś nas skrzywdził, czy zgodnie ze Słowem Bozym, dokonamy wyboru, aby nie mówić o nich źle, co więcej, podejmować świadomy wysiłek, aby mówić o nich dobrze, czy będziemy się za nich modlić i czynić im w praktyczny sposób dobro? Możemy tak zrobić i oglądać cud przemiany w swoim sercu, a często także w zyciu wielu innych ludzi zaangazowanych w daną sytuację. Albo możemy zdecydować, że nie jesteśmy w stanie komuś przebaczyć i dostać z goryczy i złości wrzodów albo i nowotworów i zruinować sobie życie. To nasz wybór.
*
Jeśli chcemy zyć obfitym zyciem, które nabył dla nas na krzyzu Jezus, nie mozemy się po prostu starać być lepszymi ludźmi. Potrzebujemy codziennie Jego łaski i pomocy, potrzebujemy poddawać się prowadzeniu i pociesze Jego Ducha. Ale musimy też raz na zawsze postanowić, że nie będziemy więcej przyjmować mentalności ofiary, ale będziemy powstawać i podejmować zgodne z Biblią działania, choćby nie wiem jak burzyły nam się na to emocje. A dobre decyzje będą prowadzić do dobrych emocji. Tak jest zawsze. I to zależy od nas.
*
Modlimy się w tym tygodniu o Bożą łaskę dla każdego z nas, abyśmy przestali robić to, co może zrobić tylko Pan, a zaczęli robić to, czego nikt nie zrobi za nas. Niech Bóg prowadzi kazdego z nas w tej drodze. Uściski :)
*
"Wiele drogowskazów - tylko jedna droga. Wiele drogowskazów, lecz nie ma wielu dróg!"
*
Z piosenki "Wiara czyni cuda" muzyka i słowa Piotrek Nazaruk, wykonanie chór TGD. Polecam gorąco!!!

maja 13, 2008

Spotkanie 18 maja: O pokucie i nawróceniu

Pokuta i nawrócenie
*
Na poprzednim spotkaniu na którym było nauczenie mówiliśmy o przypowieści o marnotrawnym synu i o tym że dobroć Boża chce nas przywieźć do nawrócenia. W tej przypowieści syn w pewnym momencie mówi:
*
Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. (Łk 15:21)
*
Oznacza to, że przychodząc do Ojca (nawracając się) jest przekonany o swoim grzechu i o swojej winie. Nie tłumaczy się, nie usprawiedliwia się, jest skruszony, pokorny i naprawdę złamany. Bez tego głębokiego przekonania, żaden człowiek nie pojedna się naprawdę z Bogiem i nie nastąpi żadne nawrócenie. Jezus mówił, że Duch Święty potrzebuje przekonać świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie (J 16,8). Jest bardzo ważne dla każdego z nas, abyśmy byli głęboko przekonani o tym, że w oczach sprawiedliwego i świętego Boga jesteśmy winni i zasługujemy na śmierć duchową (oddzielenie od Boga w wieczności czyli piekło) i nie możemy się usprawiedliwić samo w żaden sposób. Jeżeli nie mamy takiego głębokiego przekonania to także śmierć Jezusa na krzyżu nie będzie miała w naszym odczuciu żadnej konkretnej wartości.
*
Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć. (Rz 6:23a)
*
Każde usta muszą zamilknąć i cały świat musi się uznać winnym wobec Boga, jako że z uczynków Prawa żaden człowiek nie może dostąpić usprawiedliwienia w Jego oczach. Przez Prawo bowiem jest tylko większa znajomość grzechu. (Rz 3:19-20)

*
Nie możemy patrzeć na sprawę grzechu i jego konsekwencji w ludzki sposób i oceniać się według ludzkich standardów: nie jestem takim złym człowiekiem, są dużo gorsi ode mnie. Musimy przyjąć Boże standardy za prawdziwe i według nich oceniać się za zasługujących na piekło w Bożych oczach. Gdyby wystarczyło być „porządnym, kulturalnym człowiekiem” to żadna śmierć Jezusa nie byłaby potrzebna. Wystarczyłoby być w miarę porządnym. Tymczasem Jezus mówi jasno:
*
Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi [nieuległy synowi], nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży [wisi, ciąży, pozostaje na nim]. (Jn 3:36 )
*
Rozróżnienie na tych, którzy będą mieć życie wieczne i tych którzy go na pewno nie będą mieli nie przebiega na linii bycia uczciwym dobrym człowiekiem lub nie bycia nim. Granicą podziału jest osobisty stosunek do Jezusa – czy się Jemu wierzy (nie tylko w Niego) i czy jest uległy synowi czyli czy jego życie jest oddane Jezusowi i należy do niego. Jeżeli te warunki nie są spełnione to gniew Boży wisi nad człowiekiem i nie ujrzy życia. Fragment z ostatniego spotkania też mówi o przeznaczeniu tych, którzy nie przyjdą do Boga w postawie pokuty i nie nawrócą się ze swoich grzechów:
*
A może gardzisz bogactwem dobroci, cierpliwości i wielkoduszności Jego, nie chcąc wiedzieć, że dobroć Boża chce cię przywieść do nawrócenia? Oto przez swoją zatwardziałość i serce nieskłonne do nawrócenia skarbisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia się sprawiedliwego sądu Boga. (Rz 2:4-5)
*
I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. (Mk 16:15-16)
*
Słowo Boże nie pozostawia, żadnej opcji, że kogoś jakoś tam przemknie się do nieba, bo w gruncie rzeczy był dobrym człowiekiem i robił dobrze rzeczy więc jednak Bóg go wpuści tylnymi drzwiami. Nie będzie żadnego ważenia dobrych i złych uczynków, aby stwierdzić komu udało się nimi wykupić miejscówkę w niebie.
*
Przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków nikt nie osiągnie usprawiedliwienia. (Ga 2, 16)
*
Faryzeusze i uczeni w piśmie byli przekonani o tym, że są sprawiedliwi (byli całkiem porządni i nieźle religijni), więc aby była dla nich możliwość ratunku Jezus w Mt 5,21 pokazuje im głębsze znaczenie przykazań aby mogło do nich przyjść prawdziwe przekonanie o grzechu. Nie jest też tak, że skoro Jezus umarł za nas na krzyżu to teraz każdy automatycznie i tak będzie usprawiedliwiony. Nawrócenie musi być świadomą decyzją, musi być poprzedzone przekonaniem o swoim grzechu i winie oraz szczerą pokutą i przeproszeniem Boga za wszystkie grzechy których jesteśmy świadomi.
*
Być moze takie postawienie sprawy wydaje ci się surowe, ale tak naprawdę jest to dobra nowina! Najlepsza z mozliwych wiadomości! Można to porównać do sytuacji kiedy po wielu latach badań, wreszcie znaleziono niezawodny lek na dotychczas całkowicie nieuleczalną śmiertelną chorobę. Jaka ulga! Teraz nikt, kto jest chory na tę chorobę nie musi traktować tego jako wyroku śmierci. Kazdy kto zacznie przyjmować ten lek, będzie na pewno uzdrowiony! Sam fakt istnienia leku jednak nikomu nie pomoze. Trzeba go przyjąć. Tylko dwie rzeczy mogłyby człowieka powstrzymać od przyjęcia leku w takiej sytuacji. Po pierwsze nie zanteresuje się lekiem ktoś, kto nie przyjmuje do wiadomości, ze jest chory (moze uznaje to za wstyd, albo lekcewazy objawy). Drugi przypadek to sytuacja, kiedy człowiek nie ufa lekowi (skutkom ubocznym) i liczy na to, ze wyleczy się "siłą woli", a moze poprostu chce się wyleczyć sam, zeby pokazać ze moze.
*
Brzmi absurdalnie? A jednak, wielu z nas nie chce przyjąć leku na całkowicie nieuleczalną śmiertelną chorobę, na którą kazdy z nas jest chory od urodzenia, a którą jest grzech. Wydaje nam się, ze nie umrzemy, ze ten scenariusz nie dotyczy nas. Nie ufamy Bozemu ratunkowi, uwazamy, ze Ten, ktory dla nas stał się człowiekiem i oddał za nas zycie ma jakieś podstępne motywacje, zeby nas ograniczyć i usidlić i umieramy w naszych grzechach, bo nie uwierzyliśmy, ze istnieje doskonała Miłość.
*
Nauczanie o grzechu nie jest więc powodem do tego, zebyś czuł się potępiony, ale kluczem do tego zebys był uzdrowiony, wolny i miał Prawdziwe Zycie. Nie ma takiej rzeczy, ktorej Bóg by nie wybaczył. I zeby odpokutować nie trzeba, co więcej, nie da się odpracowywać kazdego grzechu w kamieniołomach. Wystarczy uznać potrzebę przebaczenia i w pokorze się zwrócić o nie do Boga, który zna nasze serca i kocha nas takimi jakimi jesteśmy, w sposób, który doskonale zaspokaja nasze serce.

maja 05, 2008

Spotkanie 11 maja 2008: Film "Przebłysk wieczności"

W tym tygodniu oglądaliśmy bardzo ciekawy film ze świadectwem pewnego człowieka, który doświadczył bardzo mocnego spotkania z Panem w czasie śmierci klinicznej, jak i w godzinach ją poprzedzających. To spotkanie zmieniło całe jego życie i jest teraz inspiracją dla wielu ludzi na całym świecie. Film ma tytuł "Przebłysk wieczności" i można go znaleźć w kilku miejscach w internecie, jednym z nich jest np. strona http://www.goodtv.pl/ (w zakładce "film"). Bardzo polecam! Gdyby ktoś chciał obejrzeć w oryginale i przy okazji poćwiczyć angielski, można wrzucić w wyszukiwarkę "glimpse of eternity". Miłego oglądania!
*

My w obrazkach